niedziela, 13 maja 2012

zajrzyj do śledziby!



już za dwa tygodnie, 27 maja 2012, kolejne święto miłośników regionalnego budownictwa – Dzień Otwartych Domów Przysłupowych. w tym roku wyjątkowo dużo atrakcji i aż 17 domów po polskiej stronie udostępnionych do zwiedzania. jak zwykle najhuczniej świętują w Bogatyni, gdzie w tym roku nowość - jarmark przysłupowy! pełna lista domów do zwiedzania, po czeskiej, niemieckiej i polskiej stronie, znajduje się tutaj.

chcących zobaczyć starą ruderę, w której nie ma toalety, kuchni ani mebli! ba! tu i ówdzie nie ma nawet ścian, okien czy podłóg :/ ale przecież są przysłupy, a o to chyba tego dnia chodzi najbardziej, zapraszamy do nas!

możliwe, że będzie to jedyna oficjalna okazja by zobaczyć śledzibę przed remontem. zakładamy, że w kolejnych kilkudziesięciu latach, zwiedzający nasz dom w ramach dni otwartych zastaną śledzibę w trakcie prac remontowo-renowacyjnych :-)

tego dnia – 27 maja – proponujemy (nie)wiele atrakcji, z których największą jest oczywiście zwiedzanie nietuzinkowego domu (na własne ryzyko ;)). planujemy zrobić ognisko, przy którym umęczeni zwiedzaniem goście będą mogli pokrzepić się pyrkami z gzikiem.

otwarte przysłupy warte zobaczenia w naszym fyrtlu, będące w zdecydowanie lepszym stanie technicznym, to: Tuskulum w Zapuście (gm. Olszyna) i Kuźnia w Przeździedzy, niestety żeby zobaczyć wszystko, potrzeba by miesiąca..., nie dnia.

niedziela, 1 kwietnia 2012

zmiana planów!

śledziba – stan zastany

po namyśle zmieniamy koncepcje remontowe!
nie robimy żadnego projektu! bez sensu zupełnie! za kasę na projekt zrobimy sobie elewację! jeszcze w tym roku zakryjemy ten okropny szachulec, na który nie możemy już patrzeć! do tego celu wykorzystamy to co najtańsze i najlepiej izoluje - styropian oczywiście, na nim bajeczny róż, co by nas było widać z daleka, nawet ze Śnieżki!
duże okna plastikowe - nie ma innej opcji!

śledziba - pierwszy etap remontu

w środku styropianowe kasetony na suficie, na ścianach nida-gips, wywalimy te obrzydliwe portale z piaskowca i podrapane drzwi - wstawimy zgrabne z castoramy.
w pokojach na podłodze wykładzina, meble bodzio na wysoki połysk (już złożyliśmy zamówienie) nie będzie żadnych starych, robaczywych gratów, o nie!
od strony ulicy się trochę odgrodzimy murkiem, co by nikt nas nie podglądał! a jak już goście będą przyjeżdżać, to może będzie nas stać na wybrukowanie podwórka. pomyślimy też o dodatkowej roślinności przy basenie. a na deser kupimy sobie towarzyskiego pieska.
i będzie przepięknie! (czyż nie?)

śledziba – wymarzony stan docelowy, jupiii!

(prima aprilis? - niekoniecznie ;P)

niedziela, 18 marca 2012

wolelibyśmy nie zapeszać, ale..

znaleźliśmy architekta!
kilka maili, rozmów telefonicznych, spotkań, otrzymanych ofert i (prawdopodobnie) znaleźliśmy odpowiednią osobę. ostatecznie śledziba zdecydowała się (bo przecież nie my) na współpracę z młodym, dolnośląskim architektem. ma on już za sobą kilka projektów-adaptacji domów przysłupowych. co nas cieszy szczególnie, ten miłośnik tradycyjnej architektury pracuje za rozsądne pieniądze.

były już trzygodzinne oględziny domu i stodoły, oraz ustna umowa, że prace nad dokumentacją rozpoczną się tuż po świętach. na pierwszy ogień pójdzie szczegółowa inwentaryzacja.

tymczasem w mieście wiosna

[i&g]

poniedziałek, 13 lutego 2012

stało się

otrzymaliśmy list polecony, a w nim wyczekiwaną decyzję! w sporządzonym dnia 24.01.2012 dokumencie, dolnośląski konserwator postanawia wpisać do rejestru zabytków budynek mieszkalno-inwentarski /śledzibę/, budynek gospodarczy /stodołę/ oraz otoczenie.
w uzasadnieniu leje miód na nasze uszy: a że konstrukcja przysłupowa, a że kamienne portale, a że stropy belkowe, sklepienia krzyżowe, podłogi z kamienia, że zachowana stolarka drzwiowa.. [ehhh.. to jakby standard w okolicy]

skoro decyzja jest, trzeba nam czym prędzej znaleźć śledzibowego architekta, który wykona projekt adaptacji zgodny z konserwatorskimi wytycznymi. w tym celu podpytujemy tych, którzy już przez remont przeszli, otrzymaliśmy też (na naszą prośbę) namiary od konserwatora. przed nami jeszcze kilka ważnych spotkań i ostatecznie zapadnie decyzja, która w dużym stopniu będzie uzależniona od finansów i serca do starych domów.

[i&g]

niedziela, 8 stycznia 2012

graj muzykancie!

jak donosi Poznański Dom Tańca już wkrótce kolejna okazja do wirowania!
w karnawale w okolicach Radomia na wiejskich zabawach w starym stylu przygrywać będą muzykanci nie byle jacy - najlepsi, najstarsi, ostatni tacy.. Jan Gaca, Jan Kmita, świadkowie wiejskiego świata, którego już nie ma.
niegdyś szanowani, grywający na zabawach, uroczystościach, niezbędni. wyparci przez muzykę płynąca z głośników, niepotrzebni i niechciani zarzucili granie na lata, lecz melodie z tamtych dni w nich pozostały.
dziś przygrywają do tańca, jak wówczas, choć ręce odmawiają posłuszeństwa, ucho już nie to, śpiewać trudno, a wystać jeszcze trudniej.. za to błysk w oku powrócił!

a 22 stycznia w Poznaniu - Janusz Prusinowski Trio (potańcówka i warsztaty!)
gorąco polecam!
[i]

niedziela, 1 stycznia 2012

2012

co przyniesie nowy rok? oby nie koniec świata ;-)
myślę, że będzie równie zaskakujący jak poprzedni. nie chcę zbytnio podsumowywać 2011, o naszych mizernych dokonaniach można przeczytać w poprzednich postach. będziemy jednak na pewno wspominać 2011, jako rok poznania, dzięki śledzibowo-blogowej przygodzie, wspaniałych ludzi! niektórych jedynie w rzeczywistości wirtualnej, innych osobiście. dziękujemy wszystkim za ciepłe myśli, słowa wsparcia, pomoc i pamięć. w szczególności dziękujemy tym, którzy prócz słów wsparli nas dachem nad głową i pomocną dłonią (poniżej efekt nieocenionej pracy zespołowej: śledzibowcy, ZiŁ i Neustechow) .



2011 był też rokiem ważnej decyzji - o wpisie do rejestru (wciąż czekamy na wieści z WKZ). być może z tego względu 2012 będzie dla nas trudnym rokiem.
w najbliższym czasie oszałamiających postępów raczej nie zaznamy. naszym celem nadrzędnym jest stworzenie (wejście w posiadanie) projektu adaptacyjno-remontowego śledziby zgodnego z wytycznymi konserwatorskimi.
a co dalej? czas pokaże..

[i]