otrzymaliśmy list polecony, a w nim wyczekiwaną decyzję! w sporządzonym dnia 24.01.2012 dokumencie, dolnośląski konserwator postanawia wpisać do rejestru zabytków budynek mieszkalno-inwentarski /śledzibę/, budynek gospodarczy /stodołę/ oraz otoczenie.
w uzasadnieniu leje miód na nasze uszy: a że konstrukcja przysłupowa, a że kamienne portale, a że stropy belkowe, sklepienia krzyżowe, podłogi z kamienia, że zachowana stolarka drzwiowa.. [ehhh.. to jakby standard w okolicy]
skoro decyzja jest, trzeba nam czym prędzej znaleźć śledzibowego architekta, który wykona projekt adaptacji zgodny z konserwatorskimi wytycznymi. w tym celu podpytujemy tych, którzy już przez remont przeszli, otrzymaliśmy też (na naszą prośbę) namiary od konserwatora. przed nami jeszcze kilka ważnych spotkań i ostatecznie zapadnie decyzja, która w dużym stopniu będzie uzależniona od finansów i serca do starych domów.
[i&g]
poniedziałek, 13 lutego 2012
niedziela, 8 stycznia 2012
graj muzykancie!
jak donosi Poznański Dom Tańca już wkrótce kolejna okazja do wirowania!
w karnawale w okolicach Radomia na wiejskich zabawach w starym stylu przygrywać będą muzykanci nie byle jacy - najlepsi, najstarsi, ostatni tacy.. Jan Gaca, Jan Kmita, świadkowie wiejskiego świata, którego już nie ma.
niegdyś szanowani, grywający na zabawach, uroczystościach, niezbędni. wyparci przez muzykę płynąca z głośników, niepotrzebni i niechciani zarzucili granie na lata, lecz melodie z tamtych dni w nich pozostały.
dziś przygrywają do tańca, jak wówczas, choć ręce odmawiają posłuszeństwa, ucho już nie to, śpiewać trudno, a wystać jeszcze trudniej.. za to błysk w oku powrócił!
a 22 stycznia w Poznaniu - Janusz Prusinowski Trio (potańcówka i warsztaty!)
gorąco polecam!
[i]
w karnawale w okolicach Radomia na wiejskich zabawach w starym stylu przygrywać będą muzykanci nie byle jacy - najlepsi, najstarsi, ostatni tacy.. Jan Gaca, Jan Kmita, świadkowie wiejskiego świata, którego już nie ma.
niegdyś szanowani, grywający na zabawach, uroczystościach, niezbędni. wyparci przez muzykę płynąca z głośników, niepotrzebni i niechciani zarzucili granie na lata, lecz melodie z tamtych dni w nich pozostały.
dziś przygrywają do tańca, jak wówczas, choć ręce odmawiają posłuszeństwa, ucho już nie to, śpiewać trudno, a wystać jeszcze trudniej.. za to błysk w oku powrócił!
a 22 stycznia w Poznaniu - Janusz Prusinowski Trio (potańcówka i warsztaty!)gorąco polecam!
[i]
niedziela, 1 stycznia 2012
2012
co przyniesie nowy rok? oby nie koniec świata ;-)
myślę, że będzie równie zaskakujący jak poprzedni. nie chcę zbytnio podsumowywać 2011, o naszych mizernych dokonaniach można przeczytać w poprzednich postach. będziemy jednak na pewno wspominać 2011, jako rok poznania, dzięki śledzibowo-blogowej przygodzie, wspaniałych ludzi! niektórych jedynie w rzeczywistości wirtualnej, innych osobiście. dziękujemy wszystkim za ciepłe myśli, słowa wsparcia, pomoc i pamięć. w szczególności dziękujemy tym, którzy prócz słów wsparli nas dachem nad głową i pomocną dłonią (poniżej efekt nieocenionej pracy zespołowej: śledzibowcy, ZiŁ i Neustechow) .

2011 był też rokiem ważnej decyzji - o wpisie do rejestru (wciąż czekamy na wieści z WKZ). być może z tego względu 2012 będzie dla nas trudnym rokiem.
w najbliższym czasie oszałamiających postępów raczej nie zaznamy. naszym celem nadrzędnym jest stworzenie (wejście w posiadanie) projektu adaptacyjno-remontowego śledziby zgodnego z wytycznymi konserwatorskimi.
a co dalej? czas pokaże..
[i]
myślę, że będzie równie zaskakujący jak poprzedni. nie chcę zbytnio podsumowywać 2011, o naszych mizernych dokonaniach można przeczytać w poprzednich postach. będziemy jednak na pewno wspominać 2011, jako rok poznania, dzięki śledzibowo-blogowej przygodzie, wspaniałych ludzi! niektórych jedynie w rzeczywistości wirtualnej, innych osobiście. dziękujemy wszystkim za ciepłe myśli, słowa wsparcia, pomoc i pamięć. w szczególności dziękujemy tym, którzy prócz słów wsparli nas dachem nad głową i pomocną dłonią (poniżej efekt nieocenionej pracy zespołowej: śledzibowcy, ZiŁ i Neustechow) .
2011 był też rokiem ważnej decyzji - o wpisie do rejestru (wciąż czekamy na wieści z WKZ). być może z tego względu 2012 będzie dla nas trudnym rokiem.
w najbliższym czasie oszałamiających postępów raczej nie zaznamy. naszym celem nadrzędnym jest stworzenie (wejście w posiadanie) projektu adaptacyjno-remontowego śledziby zgodnego z wytycznymi konserwatorskimi.
a co dalej? czas pokaże..
[i]
niedziela, 23 października 2011
wpis
działamy.. choć nasze działania wciąż ledwo widoczne, mamy nadzieję, że przyniosą wyłącznie pozytywne efekty. nie spieszymy się, nie podejmujemy pochopnych decyzji, nie gnamy z remontem na oślep, by nie popełnić nieodwracalnych błędów (pewnie pierwsze już za nami).

nie jesteśmy ekspertami od renowacji, nie mamy doświadczenia we wskrzeszaniu starych domów, dlatego postanowiliśmy ratować przysłupa z fachowym wsparciem. złożyliśmy wniosek o wciągnięcie śledziby do rejestru zabytków. ciągle czekamy na ostateczną decyzję komisji, w związku z czym, zbroimy się w cierpliwość, dokształcamy się.. i oszczędzamy. wpisanie do rejestru z pewnością przedroży remont, ale liczymy, że w ogólnym rozrachunku wyjdzie to na dobre.
w celu nawiązania kontaktu, przedstawienia się, i zorientowania się jakie są nasze obowiązki formalne wynikające z posiadania starego domu (poza uzyskaniem zgody na remont) wybraliśmy się do jeleniogórskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków.
jak się dowiedzieliśmy, domy będące w gminnej ewidencji zabytków podlegają opiece konserwatorskiej tak samo jak domy wpisane do rejestru zabytków. różnica jest taka, że na remont domów wpisanych do rejestru "teoretycznie" można ubiegać się o dofinansowanie z różnych źródeł (Ministerstwa Kultury, starostwa powiatowego, gminy). oczywiście gdyby dom miał spełniać jedynie rolę prywatną, szanse na otrzymanie jakichkolwiek środków publicznych, byłyby raczej znikome, jeśli obiekt ma być "otwarty" - pełnić funkcję noclegową, gastronomiczną, kulturową - szansa taka istnieje.
wojewódzki konserwator zabytków jest urzędem, zatem wszelkie prośby należy składać w sposób urzędowy - na piśmie. jeśli chodzi o doraźne prace zabezpieczające wystarczy zgłoszenie do konserwatora. natomiast remont dachu, wymiana okien, czy wymiana podwalin wymagają już projektu architektonicznego wykonanego zgodnie z wytycznymi konserwatora. na prośbę, urząd służy pomocą w doborze projektantów i specjalistów posiadających odpowiednie kwalifikacje oraz doświadczenie.
niedawno sympatyczna ekipa z WKZ, uzbrojona w aparat, miarę, ołówek i szkicownik, zebrała podstawowe dane do opracowania karty zabytku (niezbędnej do wpisu do rejestru).

tak to wygląda w teorii, jak wygląda w praktyce? przekonamy się..
póki co wygląda na to, że nie taki diabeł straszny.. złożyliśmy już pierwszy wniosek: o zgodę na zabezpieczające odeskowanie szczytów. w przeciągu tygodnia (!) dostaliśmy pozytywną odpowiedź. w związku z czym szukamy wolontariuszy do pomocy ;-) zima za pasem, a śledzibie śnieg na poddaszu nie służy.
p.s. mamy pierwsze karczochy!
[i&g]
nie jesteśmy ekspertami od renowacji, nie mamy doświadczenia we wskrzeszaniu starych domów, dlatego postanowiliśmy ratować przysłupa z fachowym wsparciem. złożyliśmy wniosek o wciągnięcie śledziby do rejestru zabytków. ciągle czekamy na ostateczną decyzję komisji, w związku z czym, zbroimy się w cierpliwość, dokształcamy się.. i oszczędzamy. wpisanie do rejestru z pewnością przedroży remont, ale liczymy, że w ogólnym rozrachunku wyjdzie to na dobre.
w celu nawiązania kontaktu, przedstawienia się, i zorientowania się jakie są nasze obowiązki formalne wynikające z posiadania starego domu (poza uzyskaniem zgody na remont) wybraliśmy się do jeleniogórskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków.
jak się dowiedzieliśmy, domy będące w gminnej ewidencji zabytków podlegają opiece konserwatorskiej tak samo jak domy wpisane do rejestru zabytków. różnica jest taka, że na remont domów wpisanych do rejestru "teoretycznie" można ubiegać się o dofinansowanie z różnych źródeł (Ministerstwa Kultury, starostwa powiatowego, gminy). oczywiście gdyby dom miał spełniać jedynie rolę prywatną, szanse na otrzymanie jakichkolwiek środków publicznych, byłyby raczej znikome, jeśli obiekt ma być "otwarty" - pełnić funkcję noclegową, gastronomiczną, kulturową - szansa taka istnieje.
wojewódzki konserwator zabytków jest urzędem, zatem wszelkie prośby należy składać w sposób urzędowy - na piśmie. jeśli chodzi o doraźne prace zabezpieczające wystarczy zgłoszenie do konserwatora. natomiast remont dachu, wymiana okien, czy wymiana podwalin wymagają już projektu architektonicznego wykonanego zgodnie z wytycznymi konserwatora. na prośbę, urząd służy pomocą w doborze projektantów i specjalistów posiadających odpowiednie kwalifikacje oraz doświadczenie.
niedawno sympatyczna ekipa z WKZ, uzbrojona w aparat, miarę, ołówek i szkicownik, zebrała podstawowe dane do opracowania karty zabytku (niezbędnej do wpisu do rejestru).
tak to wygląda w teorii, jak wygląda w praktyce? przekonamy się..
póki co wygląda na to, że nie taki diabeł straszny.. złożyliśmy już pierwszy wniosek: o zgodę na zabezpieczające odeskowanie szczytów. w przeciągu tygodnia (!) dostaliśmy pozytywną odpowiedź. w związku z czym szukamy wolontariuszy do pomocy ;-) zima za pasem, a śledzibie śnieg na poddaszu nie służy.
p.s. mamy pierwsze karczochy!
piątek, 14 października 2011
środa, 14 września 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)